Poznaj Śląsk!
Poznaj Śląsk!
 Poznaj Śląsk! > PO ISTEBNEJ OD STECÓWKI
Śląskie "kwiatki" w prasie

PRZEGLĄD "GAZ. WYBORCZEJ"
  • Stolica Państwa Śląskiego
  • Jak gliwiczanka uwolniła...
  • Po Istebnej od Stecówki
  • Miasto tajemniczego Mikołaja
  • Mysłowice na trójkącie
  • Znam różnych raciborzan
  • Dlaczego Sośnicowice?
  • Protezy mrocznej hrabiny
  • Kościół na Śląsku w PRL


  • PRZEGLĄD "JASKÓŁKI ŚLĄSKIEJ"
  • Migracje w historii Śląska
  • Góra Św. Anny - Święta Góra
  • Konkwistador John Baildon
  • Królestwo Hochbergów
  • O śląskim nazewnictwie
  • Projekt Poznaj Śląsk!
    I Ty (Twój serwis) pomóż w tworzeniu śląskiego serwisu tekstowego... więcej

    Po Istebnej od Stecówki

    Schronisko na Stecówce

    Stecówka to przysiółek Istebnej. Stoi tu osiem domów wraz z parafią. To idealne miejsce dla tych, którzy chcą odpocząć w ciszy, spokoju, lubią piękne i rozlegle widoki. Roztacza się stąd jeden z najpiękniejszych widoków Beskidu Śląskiego.

    Samo schronisko ma już ponad 70 lat. Wybudowali go moi rodzice w 1934 roku. Początkowo nie mieli wielu gości, bo popularniejszy był wypoczynek w schronisku na Baraniej Górze. Prowadzenie to była droga przez mękę naszej rodziny, zwłaszcza moich rodziców. Podczas wojny schronisko było zamknięte. W czasach komunistycznych Stecówka była ostatnim schroniskiem w polskich Karpatach, które nie poddało się upaństwowieniu. Zaważyła tu polityczna przeszłość mojego ojca jako więźnia obozów koncentracyjnych. Rodzice byli jednak nękani, np. nasyłano kontrolerów sanepidu i skarbówki, którzy pod byle pretekstem wymierzali mandaty. Kilkakrotnie odbierano im koncesje na prowadzenie schroniska, pozbawiając rodzinę środków do życia. Placówka przetrwała głównie dzięki inteligencji cieszyńskiej, która spotykała się tu i nieoficjalnie wspomagała rodziców finansowo. Po kryjomu przyjeżdżali też księża z młodzieżą. W pierwszych dniach stanu wojennego ojciec zamknął działalność. Teraz nastał nowy etap remontów schroniska, modernizacji i prób przywrócenia pierwotnego stylu beskidzkiego architektury budynku.

    Kościół Matki Boskiej Fatimskiej

    Michał Kukuczka, miejscowy góral, który wyemigrował do Stanów Zjednoczonych, ślubował, że jeśli wróci szczęśliwie do kraju, wybuduje kapliczkę lub kościół. Ofiarował na ten cel swoją działkę. Budowa kościółka rozpoczęła się w 1957 roku, ale że to będzie świątynia, nie mogły się dowiedzieć władze. Mój ojciec zaprzyjaźniony z inteligencją cieszyńską, a więc i wieloma urzędnikami państwowymi, załatwił formalności związane z budową świątyni. Kościółek stawiali ludzie ze Stecówki i okolicznych przysiółków. Przyjaźnie zachowali się też ewangelicy z Wisły, którzy podarowali 15 kubików drewna ze swoich prywatnych lasów na budowę kaplicy. Żeby kamuflaż się nie wydał, ciekawskim turystom mówiło się, że powstaje owczarnia. Zaraz po skończeniu prac - w styczniu 1958 roku - ksiądz odprawił pierwszą mszę i poświęcił kościół.

    Obraz na ołtarzu namalował znany artysta Jan Wałach z Istebnej. Po lewej stronie, tuż przy wejściu, znajduje się drewniana figurka Chrystusa Frasobliwego. Wyrzeźbił ją anonimowy Litwin podczas pobytu tutaj w 1975 roku na zgrupowaniu Kościoła Zjednoczonych Chrześcijan. Figurka i tekst wyrzeźbiony na desce: "Bóg jest miłością" pozostawione w schronisku zostały przekazane kapliczce. Ten mężczyzna więcej się tu nie pojawił.

    Szlak czerwony

    Część głównego szlaku karpackiego, prowadzi z przełęczy Kubalonka przez Stecówkę na Baranią Górę. Cieszę się, że w lesie na Baraniej znów pojawiły się głuszce, bo to tak, jakby las znowu żył. Droga z Kubalonki na Stecówkę zajmie ok. godziny, a na szczyt Baraniej to już wyprawa ok. trzyipółgodzinna.

    Dolina Białej i Czarnej Wisełki

    Można nimi dotrzeć na Baranią Górę. Obie trasy to jedna z najbardziej malowniczych i urokliwych zimą i latem. Pełna bloków skalnych, kaskad i urwisk. Atrakcję stanowią szlaki edukacji ekologicznej z tablicami informacyjnymi o ciekawostkach flory i fauny. Idąc od zapory łączącej Czarną i Białą Wisełkę, dotrzemy do zameczku prezydenckiego.

    Zameczek prezydencki

    Jeszcze w czasie zaboru austriackiego mieściła się w nim leśniczówka Habsburgów, dokąd przyjeżdżano, by polować na głuszce, bo było ich w okolicy bardzo dużo. Zameczek w obecnej postaci powstał po I wojnie światowej, w czasach odrodzonej Polski, jako dar ludu śląskiego dla prezydenta Rzeczpospolitej. Podczas II wojny światowej władze okupacyjne urządziły tu placówkę Wehrmachtu i gestapo. Stąd wychodzili patrolować szlaki i szukać śladów partyzantów. Władza komunistyczna po wojnie nie wiedziała, co zrobić z budynkiem i urządzono w nim areszt domowy dla niesfornych komunistów. Po upadku PRL-u pełnił funkcję ośrodka wypoczynkowego górników, niszczejąc wskutek braku funduszy na remont. Po przejęciu obiektu przez prezydenta Kwaśniewskiego rozpoczęto remont zameczku, ukończony w ubiegłym roku - można go zwiedzać. Spod zameczku prowadziła przez las ścieżka spacerowa prezydenta Mościckiego na Baranią Górę. Teraz zachowana jest w szczątkowej postaci.

    Przełęcz Kubalonka

    W okresie międzywojennym powstało tu sanatorium dla tych, którzy mają dolegliwości układu oddechowego. W regionie tym specyficzny mikroklimat pomaga leczyć schorzenia. To na przełęczy rozgrywają się zawody sportowe, np. biegaczy narciarskich czy wyścigi psów husky. W pobliżu można też szusować ze stoku. Z Kubalonki rozjeżdżają się kuligi. Górale zaprzęgają konie do sań i zabierają na przejażdżki chętnych turystów. Kto lubi zabytki, powinien zajrzeć do kościółka. Budowla jest późnobarokowa, a ma ciekawą historię. Kościółek w latach 50. został przewieziony z Przyszowic, bo szkody górnicze i ruchy tektoniczne wskutek tąpnięć powodowały, że mógł ulec zniszczeniu. Dlaczego dano go właśnie do Istebnej, tego nie byłem w stanie dociec.

    Agnieszka Zakrzewska, Gazeta Wyborcza 23.02.2006
    Polecamy
       Rzóndzymy po ślónsku! :)
    O serwisie  |  Regulamin  |  Współpraca  |  Kontakt  |  © Copyright by ZŚ 05-19, stosujemy Cookies         do góry