Poznaj Śląsk!
Poznaj Śląsk!
 Poznaj Śląsk! > MIGRACJE W HISTORII ŚLĄSKA
Śląskie "kwiatki" w prasie

PRZEGLĄD "GAZ. WYBORCZEJ"
  • Stolica Państwa Śląskiego
  • Jak gliwiczanka uwolniła...
  • Po Istebnej od Stecówki
  • Miasto tajemniczego Mikołaja
  • Mysłowice na trójkącie
  • Znam różnych raciborzan
  • Dlaczego Sośnicowice?
  • Protezy mrocznej hrabiny
  • Kościół na Śląsku w PRL


  • PRZEGLĄD "JASKÓŁKI ŚLĄSKIEJ"
  • Migracje w historii Śląska
  • Góra Św. Anny - Święta Góra
  • Konkwistador John Baildon
  • Królestwo Hochbergów
  • O śląskim nazewnictwie
  • Projekt Poznaj Śląsk!
    I Ty (Twój serwis) pomóż w tworzeniu śląskiego serwisu tekstowego... więcej

    Migracje w historii Śląska

    Wędrówka ludów spowodowała, że tereny Śląska zamieszkiwały zróżnicowane etnicznie plemiona np. na przełomie IV i III wieku p.n.e. przybyli tu Celtowie, później w II wieku n.e. plemiona germańskie - prawdopodobnie Wandalowie, Kwadowie, Gotowie, Silingowie oraz Ligiowie, od których ówcześnie nazwano Śląsk - Elizjum.

    Następnie w IV wieku przybyły na Śląsk koczownicze ludy słowiańskie - z terytorium dzisiejszej Chorwacji. Jeszcze na długo przed przybyciem Celtów, zamieszkiwały tutaj ludy, które stworzyły tzw. kulturę łużycką. Nic jednak nie wiadomo o ich etnicznym pochodzeniu, ani o języku jakim się posługiwały. Istnieją jedynie przypuszczenia, że były to ludy iliryjskie, których potomkami są dzisiejsi Albańczycy. W VII wieku żyły tu już więc na pewno słowiańskie plemiona śląskie, które najprawdopodobniej zeslawizowały garstkę, pozostałych tu przedstawicieli ludów celtyckich i germańskich.

    Wiek IX to przynależność Śląska do Rzeszy Wielkomorawskiej, który nie spowodował jednak żadnych ruchów migracyjnych. Zupełnie odwrotnie kolejne stulecia X-XII, kiedy toczący wojny o Śląsk - Polanie i Czesi, obsadzali swymi wojami tutejsze grody. Czesi głównie na Ziemi Gołęszyckiej (południowa część Górnego Śląska od Opavy po Pszczynę), zaś pozostałej części Śląska osiadali wraz z rodzinami wojowie z Polski. Część z nich, stacjonujących w strategicznych grodach nadodrzańskich, została przepędzona przez pierwszych śląskich Piastów w roku 1166, gdy zrzucali oni zwierzchność polskiego księcia-seniora. W ten sposób od X do XIII wieku ruchy migracyjne na Śląsku miały wyłącznie słowiański charakter, nie powodując żadnych zmian etnicznych, ani językowych.

    Rok 1202 rozpoczynający okres samodzielnej państwowości Śląska, zapoczątkował również okres masowego napływu ludności z Europy Zachodniej. Obydwaj władcy państw śląskich: Mieszko Plątonogi i Henryk Brodaty sprowadzili osadników z krajów Cesarstwa Rzymskiego Narodu Niemieckiego: Bawarczyków, Frankonów, Szwabów, Turyngów, Sasów i Flamandów. Poza ludami germańskimi przybywali stamtąd na Śląsk również romańscy Walonowie oraz Żydzi. Oprócz zwykłych osadników przybywało na Śląsk niemieckie rycerstwo i duchowieństwo jako świty małżonek tutejszych władców. W roku 1241 po śmierci Henryka II Pobożnego w bitwie pod Legnicą, rządy w państwie objęli jego małoletni synowie, którzy wzywali mieszkańców Turyngii, Frankonii, Szwabii i Saksonii do osiedlania się na Śląsku, znacząco wyludnionym po najeździe tatarskim. Po tej kolejnej masowej imigracji, ludność pochodzenia niemieckiego stanowiła już znaczną część Ślązaków. Obok śląskiego narzecza słowiańskiego, zaczął funkcjonować również górnoniemiecki dialekt śląski. Obydwie grupy etniczne ulegały z wolna wymieszaniu, dominować zaczął język niemiecki, jako nośnik kultury zachodu. Pozostała również na Śląsku część koczowniczych najeźdźców - Tatarów, którzy początkowo pozostawali w ukryciu, później ulegli całkowitej asymilacji. Nazwa dzisiejszej dzielnicy Rudy Śląskiej - Kochłowice, pochodzi najprawdopodobniej od tatarskiego słowa "kochlowi" - "ukryci w lesie". Formalny powrót Śląska w granice Korony Czeskiej nie miał żadnego wpływu na kwestie etniczne. Ciekawostką jest fakt, że Tatarzy i Żydzi, którzy na Śląsku ulegli asymilacji, w sąsiedniej Polsce, jeszcze w okresie II Rzeczpospolitej zachowywali całkowitą odrębność.

    W roku 1372 król Ludwik Węgierski mianował księcia Władysława Opolczyka namiestnikiem Rusi Halickiej. Sprowadzeni tam przez opolskiego władcę osadnicy - Ślązacy, słowiańskiego, niemieckiego i mieszanego pochodzenia doprowadzili do bujnego rozkwitu Lwowa, który stał się stolicą tej krainy. Jednak za śląsko-niemiecką kolonizację tego miasta był on ostro krytykowany przez polską szlachtę. Pod koniec XVI wieku wzdłuż Karpat przybyli do leżącego w granicach Księstwa Cieszyńskiego - Beskidu Śląskiego, Wołosi - emigranci z ziem dzisiejszej Rumunii, będących wówczas pod jarzmem tureckim. Nazwani "Wałachami" ulegli wkrótce całkowitej asymilacji, będąc u progu XX wieku wymieniani przez lwowskiego etnografa Adama Fischera obok Bytomiaków, Opolan, Górali śląskich, Lachów i Górali czadeckich, jako śląska grupa etniczna.

    Do końca XVIII wieku nie było już tutaj żadnych zasadniczych ruchów migracyjnych. Na Dolnym Śląsku bardzo wyraźnie przeważała ludność niemieckojęzyczna określająca się mianem "Schlesingerów", czyli Ślązaków w Schlesisch Mundart (dialekcie śląskim), zaś na Górnym Śląsku ponad 60% mieszkańców posługiwało się narzeczem słowiańskim i używało samookreślenia "Ślonzoki". Jednak to nie pochodzenie etniczne - najczęściej mieszane, decydowało o używanym języku. Na Śląsku Austriackim ludność, posługująca się śląskim dialektem laskim, identyfikowała się jako "Moravcy" (proszę nie mylić z Morawianami, z którymi nie utożsamiała się większość z nich) lub "Slezanie". Taka sytuacja etniczna utrzymała do czasu dynamicznego rozwoju tutejszego przemysłu. Odtąd do Górnośląskiego Okręgu Przemysłowego na stanowiska administracyjne napływali licznie Prusacy, masowo przybywali inżynierowie i inni fachowcy z Zagłębia Ruhry oraz robotnicy z Pomorza i Wielkopolski. Rozwój miast i osiedli przyciągnął tu również poznańską inteligencję. Równolegle do Ostrawsko-Karwińskiego Zagłębia Węglowego masowo napłynęła ludność z Czech, Moraw i Galicji. Wszyscy ci przybysze jako współobywatele państw, w których znajdował się Śląsk - Prus i Austrii nie byli tu traktowani jako obcy i ulegli częściowej asymilacji. Najbardziej odczuwalnym skutkiem tej fali migracji było pojawienie się na śląsku ruchów narodowych: wszech-niemieckiego, czeskiego i narodowo-polskiego, w których działalność zaangażowała się później część Ślązaków. Działalność polskiego ruchu narodowego na Śląsku Pruskim spowodowała reakcję władz w postaci wysiedlenia zdecydowanej większości spośród 9 tysięcy polskich imigrantów z Galicji i "kongresówki", którzy nie posiadali niemieckiego obywatelstwa. Wydarzenie to znane z historii jako "rugi pruskie" miało miejsce w roku 1885. Na początku XX wieku ponad 200 000 Górnoślązaków, głównie górników ze względów bytowych wyjechało do Zagłębia Ruhry, Zagłębia Wałbrzyskiego, a nawet do Francji i USA. 

    W roku 1922 bezpośrednio po podziale terenów plebiscytowych pomiędzy Polskę i Niemcy nastąpiła migracja wewnętrzna. Z województwa śląskiego do niemieckiej Prowincji Górnośląskiej przeniosło się około 90 000 zwolenników opcji niemieckiej, zaś w drugą stronę wyemigrowało około 30 000 sympatyków strony polskiej. Wkrótce władze II RP rozpoczęły proces masowego sprowadzania do województwa śląskiego kadry urzędniczej i nauczycielskiej, później również naukowo-technicznej głównie z Galicji i Polski centralnej, która zastępowała zwalnianych z pracy, w wyniku kontrowersyjnej ustawy językowej, Ślązaków i górnośląskich Niemców. Ta sztuczna fala migracyjna była jedną z głównych przyczyn powstania organizacji, określanych mianem separatystycznych m. in. Związku Obrony Górnoślązaków oraz systematyczny wzrost poparcia Ślązaków dla kandydatów organizacji niemieckich w wyborach komunalnych i parlamentarnych (zarówno Sejm Śląski, jak również Sejm RP). W tym samym czasie do Katowic i Królewskiej Huty (obecnie centrum Chorzowa) przeniosła się również grupa ludności żydowskiej z przemysłowej części Kielecczyzny, głównie Sosnowca i Będzina. Byli to zazwyczaj religijnie ortodoksyjni reprezentanci ubogiego proletariatu, posługujący się językiem hebrajskim, zdecydowanie odróżniający się od zamieszkałych tu od kilku lub nawet kilkunastu pokoleń, zasymilowanych i zamożnych Niemców górnośląskich wyznania mojżeszowego. Spośród ludności polskiej, przybyłej do województwa śląskiego po roku 1922 zintegrowali się ze Ślązakami jedynie niektórzy Wielkopolanie i Kaszubi, przyzwyczajeni do silnych wpływów niemieckich, którzy przyjęli śląską mowę i obyczaje.

    Wygaśnięcie Konwencji Górnośląskiej w roku 1937 oraz wkroczenie Wehrmachtu do województwa śląskiego w roku 1939 spowodowało exodus górnośląskich Żydów (w tym znaczących pisarzy, jak np. Max Tau oraz wybitnych naukowców, w tym noblistów Konrada Blocha i Ottona Sterna) i działaczy politycznych (w tym ks. Thomasa Reginka - twórcy idei niepodległości Górnego Śląska, który przeszedł później do obozu polskich autonomistów) do Szwecji, Norwegii, Szwajcarii i USA. Ci którzy nie zdążyli się ewakuować, zostali przez nazistów zgładzeni w obozach zagłady m.in. gliwicki poeta wyznania mojżeszowego Arthur Silbergleit (w roku 1943) i twórca koncepcji ustrojowych Wolnego Państwa Górny Śląsk, późniejszy działacz polski dr Johann Reginek (w roku 1941).

    Największa migracja w całej historii Śląska miała miejsce po II wojnie światowej. Rozpoczął ją exodus śląskiej ludności cywilnej, uchodzącej przed wkraczającą tu Armią Czerwoną. Gros spośród tych uchodźców zginęło podczas alianckiego nalotu dywanowego na Drezno, który pochłonął więcej ofiar, niż bomba atomowa zrzucona na Hiroszimę. Przymusowa emigracja była udziałem około 30 000 Górnoślązaków, wywiezionych przez Sowietów do niewolniczej pracy w tamtejszych kopalniach. Spośród nich zaledwie około 1500 osób powróciło stamtąd żywych. W latach 1945-47 władze Polski przeprowadziły proces weryfikacji narodowościowej mieszkańców przedwojennej niemieckiej Rejencji Opolskiej oraz tzw. rehabilitacji narodowościowej ludności przedwojennego województwa śląskiego wpisanej na Deutsche Volksliste (około 1 300 000 na niespełna 1 350 000 ogółu mieszkańców). W wyniku tych procesów z obu przedwojennych jednostek administracyjnych deportowano około 700 000 Górnoślązaków, arbitralnie uznanych za Niemców. Spośród osób oczekujących na weryfikację lub tzw. rehabilitację w tzw. obozach przejściowych, niczym nie różniących się od nazistowskich obozów koncentracyjnych, kilkadziesiąt tysięcy zginęło. Wśród wysiedlonych znalazł się były więzień nazistowskiego obozu w Dachau, lider prawicowej opozycji antyhitlerowskiej na Górnym Śląsku ks. prałat Karol Ulitzka z Raciborza oraz dwuletnia Hanna Schygulla z Katowic - późniejsza wybitna aktorka. Na całym Górnym Śląsku poważnemu wyludnieniu uległy wszystkie miasta. Spośród 5 milionów przedwojennych mieszkańców Dolnego Śląska po deportacjach pozostało zaledwie 16 000. Deportowanych Ślązaków częściowo zastąpili tzw. repatrianci, czyli ludność polska wysiedlona przez władze sowieckie z Litwy, Białorusi i Ukrainy oraz reprezentanci "władzy ludowej" z centralnej Polski. Takie miasta jak Wrocław, Opole i Bytom stały się bardziej kresowe, niż śląskie.

    Później przez cały okres trwania PRL-u trwał permanentny proces migracji. Z jednej strony Górnoślązacy, powołujący się na niemieckie pochodzenie (556 000 osób) emigrowali do Republiki Federalnej Niemiec (np. aktualny członek piłkarskiej reprezentacji Niemiec - Mirosław Klose z Opola). Z drugiej strony zatrudnienie w górnośląskim przemyśle znajdowali mieszkańcy przeludnionych polskich wsi. W ten właśnie sposób niewielkie, malownicze śląskie miasteczka Tychy i Jastrzębie-Zdrój stały się ponad stutysięcznymi betonowymi blokowiskami, w których poza starymi dzielnicami, trudno doszukać się resztek autochtonicznej ludności śląskiej. Powojenna fala migracji sprawiła, że dziś rdzenni Ślązacy stanowią zaledwie około 30% mieszkańców Górnego Śląska i zamiast asymilować ludność napływową, jak to miało miejsce przez wiele stuleci sami ulegli częściowej asymilacji. Jednak po upadku "realnego socjalizmu" zmianie uległy również procesy migracyjne. Górny Śląsk nie stanowi już "mitycznego Eldorado", do którego lgną mieszkańcy całej Polski, a nawet część z tych, którzy tu niegdyś przybyli, teraz po odebraniu górniczych odpraw wróciło w swe rodzinne strony. W przeciągu ostatnich kilku lat populacja Katowic spadła o 45 000, a Chorzowa o 20 000, znacznie wyludniły się Jastrzębie i Żory (o 40%). Czas pokaże, czy Śląsk to wykorzysta, powróci do swych korzeni i zasymiluje, tych którzy tu przybyli i chcą pozostać. Byłby to akt dziejowej sprawiedliwości, gdyby Ślązacy germanizowani, czyli przerabiani na Niemców w czasie pruskiego Kulturkampfu i nazistowskiego Volksgemeinschaftu oraz polonizowani, czyli przerabiani na Polaków w okresie sanacji i w epoce komunizmu, teraz dokonali silesianizacji (ześląszczenia) ludności napływowej.

    Dariusz Jerczyński, Jaskółka Śląska 09.2003
    Polecamy
       Rzóndzymy po ślónsku! :)
    O serwisie  |  Regulamin  |  Współpraca  |  Kontakt  |  © Copyright by ZŚ 05-19, stosujemy Cookies         do góry