Zobacz Śląsk!
 Zobacz Śląsk! > Rybnik > w prasie > 01.2006
Archiwum prasowe
  • 2005 marzec
  • 2005 kwiecien
  • 2005 maj
  • 2005 czerwiec
  • 2005 lipiec
  • 2005 sierpień
  • 2005 wrzesień
  • 2005 październik
  • 2005 listopad
  • 2005 grudzień
  • 2006 styczeń
  • 2006 luty
  • 2006 marzec
  • 2006 kwiecień
  • 2006 maj
  • 2006 czerwiec
  • 2006 lipiec
  • 2006 sierpień


  • Aktualny miesiąc


  • Rybnik w ZŚ!
    Serwis rybnicki w Zobacz Śląsk! powstaje przy współpracy z:
  • Miejski Portal Rybnicki
  • Pracownia topPROJECT

  • Rybnik w prasie - styczeń 2006

    Opowiada Józef z Rybnika - ocalony
    Gazeta Wyborcza, notował jk 29.01.2006
    Na targach miałem stoisko, na którym sprzedawałem pokarm dla ptaków. W hali było sporo osób, grała kapela. Nagle, w sekundę, wszystko runęło. Nawet nie było myśli, by uciekać, tak szybko się to stało. Dostałem czymś w głowę. Jak się ocknąłem, leżałem na lodzie. Zacząłem się czołgać w kierunku wyjścia. Udało mi się. Czekam teraz na wiadomość o moich dwóch zięciach, którzy byli ze mną w hali. Nie wiem co z nimi. Na szczęście moja córka Magda przeżyła.

    Mobbing w Elektrowni Rybnik?
    Gazeta Wyborcza, Marcin Pietraszewski 26.01.2006
    Dwie pracownice działu kadr Elektrowni Rybnik zarzuciły szefowi mobbing. Kierownictwo zakładu upubliczniło to, a dopiero potem zaczęło sprawę wyjaśniać. Kiedy okazało się, że mobbingu nie było, szefa kadr nikt nie przeprosił, nie ogłoszono też, że jest niewinny. Problem w tym, że szeregowi pracownicy mylą mobbing z molestowaniem seksualnym. - Jestem napiętnowany - wzdycha szefa kadr.
    Krzysztof G. jest kierownikiem działu kadr Elektrowni Rybnik, największego tego typu zakładu na Śląsku. Pod koniec listopada zarząd firmy poinformował go, że dwie jego podwładne poskarżyły się, iż są przez niego mobbingowane. Miał je wyzywać i rzucać w nie długopisami. W zakładzie powołano komisję, która miała sprawę wyjaśnić. Do czasu zakończenia jej prac G. został zawieszony.
    Problem w tym, że zanim sprawa została wyjaśniona, zarząd firmy zwołał specjalne zebranie ponadczterdziestoosobowej kadry kierowniczej elektrowni. Regis Lanfray, wiceprezes elektrowni, wprowadził podwładnych w szczegóły afery mobbingowej.
    - Usłyszeliśmy, że Krzysztof G. zostanie zwolniony dyscyplinarnie, bo prawdopodobnie doszło do mobbingu - powiedział nam jeden z uczestników spotkania. Prosi jednak o nieujawnianie nazwiska. - Nie chcę, żeby mnie wyrzucili z pracy - tłumaczy.
    Po spotkaniu informacja o mobbingu w kadrach lotem błyskawicy obiegła najpierw całą elektrownię, a potem miasto. Okazało się, że dla szeregowych pracowników mobbing to... molestowanie seksualne. Żona G. dowiedziała się więc, że jej mąż dobierał się do podwładnych. - Musiałem jej tłumaczyć, że to kompletna bzdura - przyznał Krzysztof G.
    Wielokrotnie prosił członków komisji badającej sprawę mobbingu o konfrontację ze skarżącymi się pracownicami. Nigdy do niej doszło. Przesłuchano jednak wszystkich pracowników jego wydziału i ostatecznie mobbingu nie stwierdzono. Nikt tego już jednak nie ogłosił publicznie. G. nie usłyszał nawet słowa przepraszam. - Żyję z łatką łobuza - mówi Krzysztof G., który wrócił na stanowisko szefa kadr.
    Tadeusz Kukiełka, szef zakładowej Solidarności: - Niewątpliwie zrobiono mu krzywdę i nie zostawimy tej sprawy bez wyjaśnienia. Na razie zarząd przekazał nam jednak tylko wybrane dokumenty.
    Wiceprezes Lanfray osiem dni zastanawiał się nad odpowiedziami na pytania Gazety. W końcu wczoraj napisał, że nie widzi powodów, dla których miałby przepraszać Krzysztofa G. - Nie uczyniliśmy mu żadnej krzywdy moralnej, nie ukaraliśmy go i nawet nie przedstawiliśmy mu zarzutów. Jedynie wyjaśniliśmy sytuację - stwierdził wiceprezes.
    Dla Gazety Mariola Żarnoch szefowa Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Antymobbingowego:
    Z mobbingiem trzeba walczyć, ale nie w taki sposób, jak w elektrowni. Nie można na forum publicznym ogłosić, że pracownik miał się dopuścić mobbingu, jeżeli sprawy nie wyjaśniło się do końca. Taka informacja może bowiem zniszczyć reputację człowieka. Teraz, skoro okazało się, że mobbingu nie było, dyrekcja powinna ogłosić to publicznie i przeprosić pracownika. Został on napiętnowany. Jeżeli kierownictwo zakładu tego nie zrobi, pracownik powinien interweniować w Państwowej Inspekcji Pracy.

    Dzielny 10-latek zawiadomił o pożarze
    Gazeta Wyborcza, aim 25.01.2006
    10-latek zawiadomił policję, że pali się w jego domu. Dzięki temu sierżant Janusz Szymura i starszy posterunkowy Tomasz Kucharski, uratowali z płonącego mieszkania jego matkę.
    Pożar wybuchł we wtorek po godz. 22 w jednej z kamienic przy rynku. Pod płonący dom najszybciej dojechali sierżant Szymura i starszy posterunkowy Kucharski. Czekający przed kamienicą 10-latek opisał układ pomieszczeń w mieszkaniu. Szymura i Kucharski wbiegli do zadymionej kamienicy i wyprowadzili z budynku matkę chłopca. - Kobieta mówiła później, że traciła orientację. Była bardzo słaba - mówi Andrzej Szweda, rzecznik rybnickich policjantów.
    Matka i syn z objawami zatrucia tlenkiem węgla trafili na obserwację do szpitala, ale ich życiu nic nie zagraża.
    Odważni policjanci nie czują się bohaterami. - To ten chłopiec jest bohaterem. Wykazał się ogromnym rozsądkiem i opanowaniem, to dzięki niemu udało nam się szybko dotrzeć do jego matki. My spełniliśmy tylko to, co do nas należało - mówi skromnie Szymura.
    - Trzeba przypomnieć, że sierżant Szymura, to laureat ubiegłorocznej edycji konkursu Patrol Roku. Przełożony policjantów już wystąpił z wnioskiem o nagrodę dla nich - dodaje Szweda.

    Mróz dokucza też zwierzętom
    Dziennik Zachodni, Król Aleksander 24.01.2006
    Ludzie radzą sobie jakoś z mrozem - zakładają dodatkowe warstwy odzieży, a jeśli nie muszą, w ogóle nie wychodzą z domów. Gorzej ze zwierzętami. Dla nich mróz może okazać się zabójczy. Dlatego pracownicy rybnickiego schroniska dla zwierząt muszą być teraz bardzo czujni. - Przy tak niskich temperaturach musimy bardzo szybko reagować na każdą informację o wałęsającym się psie.

    Napad pod oknami policji
    8211; Uderzyłam go pięścią w nos, wrzeszczałam wniebogłosy. Zaraz ruszyli mi na ratunek funkcjonariusze - mówiła nam wczoraj poszkodowana kobieta.
    19-letni bezdomny brutalnie zaatakował w czwartkowy wieczór 24-letnią nauczycielkę pod drzwiami komendy policji. Poszkodowana nie dość, że stawiła mu zaciekły opór, to jeszcze zachowała się wzorcowo. &

    Kolejne skarby pod browarem
    Dziennik Zachodni, TOMS 19.01.2006
    Na placu po rybnickim browarze odkryto kolejne elementy średniowiecznej zabudowy miasta. Pięćdziesiąt metrów od poprzedniego znaleziska robotnicy natrafili na kolejne zabytki archeologiczne. - Znaleźliśmy na fragmenty drewnianych konstrukcji, będących prawdopodobnie budynkami mieszkalnymi z XVI wieku - mówi Mirosław Furmanek, szef zespołu architektów.

    RKM Rybnik z szansą na ekstraligę
    Gazeta Wyborcza, Leszek Błażyński 22.01.2006
    Władze żużlowe nie dopuściły do startów w ekstralidze zadłużonego Lotosu Gdańsk. Największe szanse na zajęcie jego miejsca ma RKM Rybnik!
    Gdański klub w sobotę nie otrzymał warunkowej licencji Polskiego Związku Motorowego i startować będzie w I lidze. Główna Komisja Sportu Żużlowego uchwaliła, że wakujące miejsce może otrzymać jeden z czwórki klubów: spadkowicz z ekstraligi - ZKŻ Zielona Góra, drugi zespół ostatnich rozgrywek I ligi - KM Ostrów Wielkopolski, trzeci - RKM Rybnik lub czwarty - Stal Gorzów. - Największe szanse na uzyskanie licencji ma rybnicki klub - przyznaje Robert Smoleń, członek komisji licencyjnej. Na stadionach w Zielonej Górze i Ostrowie Wielkopolskim brak jest m.in. oświetlenia, natomiast rybniczanie wypełniają kryteria dotyczące infrastruktury sportowej. Na rybnickim torze brak jedynie dmuchanych band, które kosztują około 300 tys. zł. - Jeden ze sponsorów opłaci koszty związane z ich zakupem - mówi Aleksander Szołtysek, prezes klubu. Jednak największym problemem jest skład. Tak słabej drużyny rybniczanie nie mieli od kilku lat. W tym roku podpisali umowy z młodymi niedoświadczonymi żużlowcami (Rosjanie Renat Gafurow i Denis Gizatulin oraz Anglik Chris Harris).
    Czy klub skorzysta więc z ewentualnego zaproszenia? - Mamy kilka dni na podjęcie decyzji. Musimy porozmawiać z władzami miasta oraz ze sponsorami. Możemy wzmocnić się zawodnikami Lotosu Gdańsk. W przyszłym roku liga zostanie powiększona do dziesięciu drużyn. Nadal nie wiemy, kto spadnie, kto awansuje. Dobrym wariantem byłoby, gdyby ostatnia drużyna ekstraligi w barażach walczyła z trzecią z I ligi - mówi Szołtysek. - Ważne jest dla nas zdanie kibiców. Nie wiem, czy oni będą chcieli oglądać nas jako outsiderów - dodaje prezes RKM-u. Na internetowej stronie klubu ponad 70 procent kibiców jest za tym, aby RKM wystartował w ekstralidze.
    Decyzja, kto zajmie miejsce Lotosu, zapadnie w piątek. Może być i tak, że ekstraliga będzie w tym roku siedmiozespołowa.

    Niech pada!
    Dziennik Zachodni, Sieradzka Karina 19.01.2006
    Gdy wszyscy narzekają na śnieg i mają już po uszy zimy, w Rybniku modlą się, by śnieg padał jak najdłużej! Nie wszyscy, oczywiście, tylko ci, którzy przy odśnieżaniu odpracowują długi w spółdzielni mieszkaniowej. Wczoraj mieli powód do radości, bo znów sypnęło śniegiem. Na niektórych rybnickich osiedlach aż roi się od mieszkańców z łopatami i szuflami w dłoniach.

    Babska zadyma
    Dziennik Zachodni, JACK 17.01.2006
    Podchmielone klientki wywołały bójkę w barze piwnym. Policjanci z Rybnika zatrzymali trzy krewkie mieszkanki w wieku od 41 do 45 lat, które w jednym z miejscowych barów piwnych pobiły dwie kobiety w wieku 42 i 52 lat, a następnie skradły im dokumenty osobiste i biżuterię. Wezwani na miejsce funkcjonariusze odzyskali skradzione przedmioty. Po wytrzeźwieniu kobiety zostaną przesłuchane.

    Chciwość i błoto
    Gazeta Wyborcza, Tomasz Głogowski 17.01.2006
    Nie ma co żałować firm, które teraz płaczą, że ledwo wiążą koniec z końcem. Zgubiła je chciwość. Mogły przecież w umowach zagwarantować sobie stały kurs euro. Wolały jednak zaryzykować, licząc, że euro poszybuje do magicznej granicy 5 złotych i wtedy zarobią krocie.
    Nie żałujcie tych firm, bo leją krokodyle łzy. One są silne. Wystarczy, że powiedzą: Dziękujemy, idziemy do domu. Bez mrugnięcia okiem zostawią rozkopane miasto, a gdy przyjdzie odwilż, ludzie będą taplać się w błocie. Za ich pazerność znów przyjdzie zapłacić zwykłym mieszkańcom. Tym razem padło na Rybnik.

    Czy niski kurs euro pogrąży Rybnik?
    Gazeta Wyborcza, Tomasz Głogowski 17.01.2006
    Firmy, które realizują kontrakty z pieniędzy Unii Europejskiej w Rybniku, szukają byle pretekstu, żeby wymigać się od roboty. Powód? Dołujący w ostatnich dniach kurs euro powoduje, że prace stają się dla nich nieopłacalne. Jeden z wykonawców odwołał się nawet do sądu arbitrażowego w Paryżu.
    W trudnej sytuacji znajdą się mieszkańcy Rybnika. Z powodu przebudowy kanalizacji miasto jest rozkopane. Inwestycja ma wartość 127 mln euro. Tymczasem firmy zaangażowane do robót przestały się spieszyć, a niektóre grożą, że w ogóle wycofają się z placu budowy. Powodem jest spadający w ostatnich dniach kurs euro, który sprawił, że kontrakty stają się dla nich nieopłacalne. - Już w tej chwili jesteśmy 300 tysięcy złotych do tyłu. Gdy podpisywaliśmy umowę euro było warte 4,01 złotego, a dziś tylko 3,8. Martwimy się, co będzie dalej - mówi Kazimierz Grabda, kierownik kontraktu Hydrobudowy 6.
    Grabda zapewnia, że na razie jego firma wywiązują się z obowiązków, ale przyznaje, że nie wie, jak długo to potrwa. - Jeśli euro jeszcze spadnie, przerwiemy prace. Dopłacalibyśmy do interesu - nie ukrywa Grabda.
    W podobnej sytuacji są cztery inne duże firmy, pracujące w Rybniku. Za zerwanie kontraktów grozi im kara, ale będą musiały płacić, gdy winne będzie miasto. Wykonawcy szukają więc byle pretekstu, by wymigać się od roboty. - Szczegółowo analizują umowy i czepiają się każdego kruczka prawnego - nie ukrywa Adam Fudali, prezydent Rybnika. - Hydrobudowa Poznań odwołała się nawet do sądu arbitrażowego w Paryżu. Domaga się, abym za wykonane prace płacił nie po kursie dnia, jak jest w umowie, ale 4,07 euro za złotówkę - mówi.
    Firmy mogły co prawda zaznaczyć w umowach stały kur europejskiej waluty, ale tego nie zrobiły. - Gdy na początku 2004 roku podpisywaliśmy kontrakty, większość analityków prognozowała, że w tym roku euro będzie kosztować 5 złotych - wyjaśnia prezydent Fudali.
    Władze miasta muszą znaleźć rozwiązanie tej kryzysowej sytuacji, bo opóźnienia w budowie w niektórych dzielnicach sięgają już pół roku. Prezydent Fudali zaproponował, by rozwiązać dotychczasowe kontrakty z firmami i podpisać nowe, ale już w złotówkach. - Zwróciliśmy się już do prezesa Urzędu Zamówień Publicznych, by maksymalnie skrócił całą procedurę - mówi Fudali.

    Zapłać cztery grosze!
    Dziennik Zachodni, MIR 14.01.2006
    Po prostu absurd. Do zapłaty... czterech groszy wezwał zakład gazowniczy Mirosława Szymborskiego z Rybnika. Mężczyzna najpierw uśmiał się do łez, potem przyszedł z rachunkiem do naszej redakcji. - Nic dziwnego, że nasza gospodarka jest kulawa, skoro dzieją się takie rzeczy! - mówi rybniczanin, który rachunek za gaz płaci zawsze za cały rok z góry.

    Czy topniejący śnieg zaleje Rybnik?
    Gazeta Wyborcza, Tomasz Głogowski 15.01.2006
    Śląskie gminy przygotowują się już do wielkich roztopów i powodzi! W Zabrzu kupują worki na piasek, w Gliwicach z niepokojem patrzą na Kłodnicę, a w Rybniku dokupują łopaty, które mogą przydać się do usypywania wałów.
    Choć zima trzyma jeszcze mocno, meteorolodzy są zgodni. W najbliższych tygodniach możemy spodziewać się odwilży i deszczu. Tymczasem w śląskich miastach śniegu jest tak dużo, że władze samorządowe zaczynają już przygotowywać się do ewentualnej... powodzi. W Zabrzu powołano sztab kryzysowy, który do niedawna walczył ze śniegiem. Teraz ma przygotować plan awaryjny na wypadek wielkiej wody.
    Do tej pory z centrum Zabrza wywieziono już tysiąc ciężarówek śniegu. Część wsypano do pustego basenu przy ul. Roosevelta, ale resztę umieszczono w pobliżu miejscowych potoków: Kłodnicy i Bytomki. - Gdyby teraz gwałtownie się ociepliło, te niewielkie rzeczki przemienią się w rwące potoki i mogą spowodować powódź - przekonuje Katarzyna Kuczyńska, rzeczniczka zabrzańskiego magistratu.
    Dlatego miasto kupuje właśnie worki na piasek (jest ich już tysiąc) i bacznie obserwuje, czy wały przeciwpowodziowe nie nasiąkają wodą. - W tym roku sytuacja jest dużo poważniejsza, bo dawno nie było przecież takich opadów śniegu - mówi Kuczyńska.
    W Rybniku też nie próżnują. Właśnie zarządzono dokładny przegląd tam i zapór, które bobry budują na Rudzie, Nacynie i Młynówce. W normalnych warunkach tamy są niegroźne. Przy takiej skali spodziewanych roztopów mogą jednak spowodować powódź. - Dokładnie przeglądamy też magazyny, czy mamy w nich dość worków z piaskiem, łopat i rękawów do tamowania wody - mówi Krzysztof Jaroch, rzecznik rybnickiego magistratu.
    Władze Rybnika poleciły też instytucjom, które opiekują się dużymi zbiornikami - Zalewem Rybnickim i zbiornikiem na Paruszowcu, by utrzymywali w nich maksymalnie najniższy poziom wody. Wszystko, by topniejący śnieg miał się gdzie pomieścić. (...)


    Przed prawkiem na kurs samobrony?
    Dziennik Zachodni, AKU 12.01.2006
    55-letni instruktor nauki jazdy z Rybnika zaproponował 18-letniej kursantce zabawę w rozbieranego pokera przy rozwiązywaniu testów dla kierowców. Wczoraj został zatrzymany przez policję. Do zdarzenia doszło 4 stycznia po południu o godz. 16, w biurze szkółki prowadzonej przez 55-latka. - Zaprosił do biura dziewczynę, mieli omawiać i rozwiązywać najnowsze testy.


    Przyjechał Śląsk
    Dziennik Zachodni, AKU 12.01.2006
    We wtorkowy wieczór, w kościele pw. Matki Boskiej Bolesnej w Rybniku, kolędował Zespół Pieśni i Tańca Śląsk. Rybnickie koncerty należą już do tradycji. Śląsk występuje w rybnickiej świątyni już od ośmiu lat, występy te cieszą się ogromnym zainteresowaniem. Kościół zawsze wypełniony jest po brzegi. Tak było i tym razem. Koncert trwał ponad godzinę.

    Średniowieczne fundamenty pod browarem!
    Gazeta Wyborcza, Magdalena Górna 11.01.2006
    Jest dowód, że w centrum Rybnika istniała drewniana zabudowa. Na placu budowy centrum handlowo-rozrywkowego Focus Park Bis znaleziono fundamenty z XV wieku. Wykopaliska trafią do muzeum.
    Nowe centrum rozrywkowe w Rybniku powstaje w sąsiedztwie Starego Miasta, dlatego budowę od początku grudnia nadzoruje zespół archeologów z Katowickiego Oddziału Stowarzyszenia Naukowego Archeologów Polskich. Dotychczasowe odkrycia przerosły najśmielsze oczekiwania naukowców. - Odkryliśmy bezcenne pozostałości drewnianego budynku, którego wymiary mogą wynosić 10 na 7 metrów. Na podstawie badań szczątków naczyń, które odkryliśmy w dolnych partiach budynku, można przypuszczać, że powstał w XV wieku - mówi dr Mirosław Furmanek, kierujący pracami archeologicznymi. Ze znalezionych belek pobrano kilkadziesiąt próbek, które pozwolą określić, jakich gatunków drzew użyto do budowy i kiedy zostały ścięte.
    Podczas przeszukiwań terenu archeolodzy znaleźli też kilka tysięcy fragmentów naczyń glinianych i renesansowych kafli piecowych. - Wykopaliska są dla nas bardzo cennym dowodem na to, że w średniowieczu w centrum Rybnika istniała drewniana zabudowa, gdzie najprawdopodobniej żyli prości ludzie - mówi Bohdan Kloch, dyrektor rybnickiego muzeum.
    Ze wszystkich zabytków znalezionych na placu budowy zostanie stworzona ekspozycja w muzeum. - To najważniejsze okrycie w Rybniku od kilkunastu lat, dlatego zamierzmy zakonserwować jedną belkę ze średniowiecznej chaty i wystawić szczątki znalezionych naczyń - zapowiada Kloch.
    Prace archeologiczne ciągle trwają. - Mimo ostrej zimy cały czas nadzorujemy to, co dzieje się na budowie, bo jest duża szansa, że uda nam się jeszcze coś znaleźć - mówi Furmanek.

    Wyłoniono najlepszego piekarza i cukiernika
    Gazeta Wyborcza, mg 11.01.2006
    Misternie wyplecione warkocze z ciasta, lukrowe róże i marcepanowe listeczki można było podziwiać w finale turnieju na najlepszego młodego piekarza i cukiernika, który wczoraj odbył się w Rybniku. Rywalizowało ze sobą po 18 uczniów.
    Tematem wypieków były imprezy rodzinne. Tort nakryty jasnym, marcepanowym obrusem ozdobionym różyczkami z kolorowego lukru z czekoladowym napisem I Komunia św. zdobył pierwsze miejsce w swojej kategorii. Dla 18-letniej Justyny Kutki, uczennicy Zasadniczej Szkoły Zawodowej nr 5 w Tychach, to najważniejsze w życiu wyróżnienie. - Dzięki temu będzie mi łatwiej znaleźć pracę i spełnić marzenie o założeniu własnej cukierni, która będzie uroczym, słodkim miejscem - zapowiada Justyna.
    Damian Janusz z Zespołu Szkół Spożywczych w Zabrzu zwyciężył w kategorii piekarz. Wypiekł ogromy bochenek chleba z artystycznym wózkiem z ciasta na wierzchu. - To na chrzciny - wyjaśniał. Damian początkowo nie był przekonany, ale w końcu przyznał, że chce pracować jako piekarz. - To ciężka i nudna praca, ale potrzebna, bo przecież chleb to podstawa pożywienia - mówił.

    Zakaz także dla taksówek
    Dziennik Zachodni, KM 9.01.2006
    Po zmianach w ruchu wprowadzonych w tzw. rybnickiej strefie śródmiejskiej, obejmującej rynek, zawrzało wśród taksówkarzy. - Strażnicy miejscy zabraniają nam wjazdu na rynek, tłumacząc się nowymi przepisami. Jak mamy to wytłumaczyć klientom, którzy np. chcą podjechać z bagażami do Hotelu Rynkowego? Albo starszym osobom, które proszą, żeby podwieźć je do bankomatu?

    Miejskie słuzby na straży toalety
    Gazeta Wyborcza, pj 08.01.2006
    Władze Rybnika za blisko 40 tys. zł zafundowały mieszkańcom nową toaletę. Przy okazji okazało się, że cennego budynku trzeba... pilnować.
    Toaletę tuż przy rybnickiej bazylice otwarto 24 grudnia. Miejscy urzędnicy zachwalają budowlę. Nie dość, że jest czynna całą dobę i przystosowana do potrzeb niepełnosprawnych, to ma jeszcze takie wygody jak dozownik mydła w płynie, lustro. Spłuczki uruchamia fotokomórka, a lampy - czujnik ruchu. Pomieszczenie jest też ogrzewane. Za korzystanie z przybytku, który kosztował miasto prawie 40 tys. zł, płaci się złotówkę.
    Okazuje się jednak, że toalety trzeba pilnować. Będą tym się zajmowały Rybnickie Służby Komunalne oraz - jak mówi jeden z urzędników - strażnicy miejscy.
    - Toaleta jest czynna przez całą dobę i chodzi o to, żeby nikt się w niej nie zamknął, żeby na przykład ogrzać się. Poza tym ważne jest to, by każdy mógł z niej bezpiecznie korzystać - mówi pracownik rybnickiego magistratu. Ryszard Sadowski, komendant straży miejskiej w Rybniku, nie wyobraża sobie jednak, że jego ludzie będą specjalnie zaglądać do toalety.
    - To jest w centrum miasta. I tak nasze patrole przejeżdżają obok niej dziesiątki razy dziennie. Nie mieliśmy też tutaj jeszcze żadnych interwencji. Jak ktoś się w środku zamknie, to ludzie zaraz będą dzwonić - mówi.

    Rybnicka policja w warszawskiej Zachęcie
    Gazeta Wyborcza, A. Kowalska, P. Machajski 07.01.2006
    Policja wkroczyła do warszawskiej Zachęty i z wystawy Boznańska nieznana zarekwirowała obraz Włoszka. Okazało się, że portret jest kradziony. W tle tej tajemniczej historii są brutalny napad i śmierć matki śląskiego kolekcjonera.
    Policjanci zjawili się w czwartek w Zachęcie i pokazali nakaz przeszukania podpisany przez rybnickiego prokuratora. - Byliśmy zaskoczeni. To nie jest przyjemne, gdy policja wchodzi do galerii - mówi Agnieszka Morawińska, dyrektorka Zachęty. Funkcjonariusze poprosili o obraz Włoszka. Poinformowali, że dzieło pochodzi z kradzieży. Wczoraj widzowie galerii zobaczyli już tylko puste miejsce po obrazie. (...)
    Dlaczego odnalezienie Włoszki to taka tajemnica? Bo obraz jest ważnym tropem wiodącym do sprawców brutalnego napadu. Doszło do niego w październiku 2001 r. Kilku zamaskowanych bandytów zakradło się do willi w Rybniku, skrępowało właściciela domu i jego matkę. Zabrali pieniądze, biżuterię i kolekcję obrazów, wśród nich Włoszkę. Odjechali brązowym audi A4 należącym do właściciela willi. Jego matka, starsza pani, nie wytrzymała szoku związanego z napadem. Zmarła dwie godziny po ucieczce bandytów. (...)

    Studenci mają swój Kampus
    Dziennik Zachodni, TOMS 4.01.2006
    Rybniccy studenci mają swoją gazetę. Na razie ukazuje się tylko w internecie, ale przygotowywane jest wydanie tradycyjne. Gazeta będzie ukazywać raz w miesiącu pod nazwą Kampus - Rybnickie Pismo Akademickie. Miesięcznik jest adresowany przede wszystkim do studentów kształcących się na Akademii Ekonomicznej, Uniwersytecie Śląskim i Politechnice Śląskiej.

    W śniegu za darmo
    Dziennik Zachodni, KM 4.01.2006
    Do odśnieżania miasta zatrudniono 20 bezrobotnych. W szystkie rybnickie parkingi są darmowe do odwołania. Nie trzeba kupować biletów parkingowych w parkomatach, a z budek parkingowych zniknęły osoby pobierające opłaty za wjazd na parkingi. Taką decyzję podjął Adam Fudali, prezydent Rybnika, po interwencji w sprawie skandalicznego stanu zasypanych śniegiem parkingów miejskich.

    Uratowaliśmy zabytek!
    Dziennik Zachodni, Sieradzka Karina 3.01.2006
    Alojzy Szwachuła, szef Stowarzyszenia Zabytkowej Kopalni Ignacy w Rybniku, jest szczęśliwy. Po długich staraniach wielu ludzi i publikacjach udało się wpisać kopalnię do rejestru zabytków. - Nikt jej nie zburzy ani nie zasypie - cieszy się Szwachuła, a razem z nim mieszkańcy Niewiadomia i miłośnicy Ignacego.

    Gwałciciel pójdzie siedzieć
    Dziennik Zachodni, JCK 31.12.2005
    Tomasz L., sprawca wielu gwałtów i pobić został skazany na osiem lat więzienia przez rybnicki sąd rejonowy. Wyrok nie jest prawomocny. L. grasował na terenie gmin powiatu rybnickiego od wiosny do lata zeszłego roku. Działał zawsze w podobny sposób: proponował podwiezienie nieznajomym kobietom, wywoził je do lasu, tam gwałcił i okradał.

    Ciemno od trzydziestu lat
    Dziennik Zachodni, Staniek Sonia 29.12.2005
    Trzydzieści lat czeka na realizację projekt zagospodarowania Bulwarów nad Nacyną, czyli terenów ciągnących się od ulicy Raciborskiej do Wierzbowej, wzdłuż rzeki Nacyny. Jednym z elementów projektu było niezwykłe oświetlenie bulwarów: oprócz świateł świecących z góry, zapewniających bezpieczeństwo mieszkańcom poruszającym się bulwarami po zmroku, miały być także światła oddolne.

    Kosztowna niespodzianka
    Dziennik Zachodni, Jacek Bombor 28.12.2005
    Czy Rybnik zapłaci odszkodowanie za sprzedaż działki skażonej ekologicznie? Część działki, na której powstaje w Rybniku potężne centrum rozrywkowo-handlowe, jest... skażona ekologicznie - dowiedział się Dziennik Zachodni. Usunięcie zanieczyszczeń może kosztować Plaza Centers od kilkuset tysięcy do ponad miliona złotych.

    Hejnał już legalny
    Dziennik Zachodni, KM 27.12.2005
    Rybnik ma już swój oficjalny hejnał! To utwór, który z okazji VIII wieków Rybnika skomponował Mirosław Jacek Błaszczyk. Kompozytor przekazał miastu prawa autorskie do swojego utworu. Od początku 2003 roku utwór ten o każdej pełnej godzinie między 6. a 21. rozbrzmiewa z kurantra, zainstalowanego na ratuszowej wieży na Rynku.

    Śląski sklepik

    Śląskie kapele Polecamy
  • Rybnik Portal
  • Giełda ROW
  • Mysłowicki Portal
  • Katowice
  • Śląski Wrocław
  • Autostrada A4
  • Opolski portal
  • Tramwaje Śląskie
  • Nowiny Rybnickie
  • Trafiamy Celniej
  • Metropolia GZM
  • Ślusarz 24 h
  • Taxi Katowice
  • Ślusarz na telefon
  • Polskie miasta
  • Sklep rowerowy w Katowicach


  • Informator regionalny województwa śląskiego
       Rzóndzymy po ślónsku! :)
    O serwisie  |  Regulamin  |  Reklama  |  Kontakt  |  © Copyright by ZŚ 05-21, stosujemy Cookies         do góry