Królestwo Hochbergów
Piastowskie księstwo pszczyńskie już od 1517 roku posiadało status wolnego państwa stanowego. Jego dziewiętnastowieczni właściciele, Hochbergowie wierzyli, że w ich żyłach płynie piastowska krew. Dlatego w rodzie Hochbergów przetrwała tradycja nadawania męskim potomkom imion śląskich władców piastowskich.
Hochbergowie utrzymywali liczne kontakty z polską arystokracją, której imponowali dobrą znajomością języka polskiego oraz "piastowskim pochodzeniem". Z tego powodu w kręgach arystokratycznych Prus i Niemiec uchodzili za "polonofilów". Taka opinie nie oddawała jednak rzeczywistych poglądów Hochbergów na sprawę polską w czasie i po zakończeniu I wojny światowej. Kiedy Niemcy i Austro-Węgry ogłosiły tzw. Akt 5 listopada 1916 roku, Hans Heinrich XV analizował następująco powstałą sytuację: "Polacy tutaj na Śląsku są na razie zupełnie spokojni, ale w Poznańskiem zaczynają się ruszać i oświadczają, że chcą należeć do nowego królestwa. Największą różnicą między Poznańskiem a Górnym Śląskiem jest to, że tam jest dużo polskiej inteligencji, a tu, na szczęście, jej wiele nie ma". (...)
Małżonka Hansa Heinricha XV była Angielka, Mary Theresa Ilivia Cornwallis-West. Znana w kręgu rodziny i przyjaciół Daisy, zamiast przyjętego "von" używała angielskiej formuły "of Pless" (...). W tamtych latach pałac w Pszczynie pełnił rolę głównej kwatery wojennej; dlatego często gościł cesarza Wilhelma II. Podczas posiedzenia tzw. Rady Koronnej (1916 r.) zapadła decyzja dotycząca "odrodzenia" Królestwa Polskiegio. Miało to być "państwo samodzielne z dziedzicznym monarchą". Rozważane były kandydatury Karola Habsburga z Żywca i Hansa Heinricha XV z Pszczyny.Za wyborem Hochberga miała przemawiać, wspomniana już, piastowska genealogia. Daisy of Pless pisała o tamtych dniach: "Cesarz chciał dać Polsce jakiegoś niemieckiego króla, a ponieważ Hochbergowie pochodzą w jednej ze swych bocznych linii z pewnej bardzo starej polskiej rodziny królewskiej, a więc wybór mego męża czy syna na króla polskiego bardzo był tutaj odpowiedni".
Jednak społeczeństwo kongresówki przyjęło Akt 5 Listopada z nieufnością. Polacy zrozumieli, że chodzi głównie o pobór reknuta dla Niemiec i Austro-Węgier. Królestwo Polskie w granicach Kongresu Wiedeńskiego nie mogło być prawdziwie suwerennym pańśtwem. Według księżnej Daisy, Hans Heinrich XV miał zresztą zrezygnować z mglistej propozycji. Jak napisała, "(...) upadek cesarstwa w 1918 roku przekreślił wszystkie te plany". Wiatr historii rozwiał koronne sny Hochbergów.
Arkadiusz Faruga, Jaskółka lšska 11.2004
|